sobota, 20 kwietnia 2013

[158] Istoty ulotne

Tak siedzę, i czytam, i w głowie mi się nie mieści, jacy niektórzy ludzie są ograniczeni. Własnym przeświadczeniem o nieomylności, wszechwiedzy i byciu ponad innymi. A także, a może przede wszystkim o anonimowości w sieci.
Jeśli ktoś myśli, że wystarczy założyć n kont na blogerze, każde z innym nickiem, i nikt go nie pozna, ba! nie domyśli się nawet, że to jedna i ta sama osoba, to powiem szczerze, ogarnia mnie śmiech. I współczucie. Bo w takim wypadku komuś zabrakło wyobraźni. I nie jest ważne, czy konto jest zarejestrowane, ale ma ukryty profil, czy nie jest i podpisuje się ktoś najsłynniejszym nickiem świata, znanym od wieków. I nie jest też ważne, czy to bloger, wordpress, blox, bloog, interia, onet, czy jakakolwiek inna platforma. Może się zalogować w każdym miejscu inaczej, mniej lub bardziej wymyślnie, może kręcić, zmieniać i udawać.
Ale takiemu komuś brakuje wyobraźni. W sieci światowej każdy ma "odciski palców". Zostawia za sobą ślad, który wyśledzić, dla przeciętnego znawcy, a za takiego się uważam, to naprawdę niewielki wysiłek. Bo być może wykształcenia informatycznego nie mam, ale używam sieci od 1991 roku, kiedy to powstawała sieć akademicka na politechnice, posługiwałam się dosem oraz pierwszymi językami programowania, pisałam sobie na przykład programy w pascalu, potem w c++. Zapewne nie każdy wie co to, ale nie mam zamiaru teraz tego tłumaczyć. Stworzyłam też sobie sama w 2001 roku stronę internetową, na próbę. Każdy detal, baner, kolor, czcionka, obraz był wygenerowany przeze mnie. Stworzony od a do z. Lubię wiedzieć, lubię potrafić coś zrobić sama, czy to jest wymiana akumulatora w samochodzie, czy znalezienie kogoś w sieci.
Wyszukanie IP, czyli tego śladu, jest pestką. Niektóre programy pokazują je w powiadomieniach. Niektórych trzeba poszukać w kodzie html. Niektóre można śledzić w sieci.
Ale powiem Wam, że zupełnie nie potrzeba się wysilać. Wystarczy przeczytać komentarze, by zorientować się, kto je pisał. Styl, forma wypowiedzi jest tak samo niezmienna jak odcisk palca.
I już wiem, jakie ten ktoś ma IP, z którego jest miasta. Znam też dostawcę internetu. Wystarczyły dwa kliknięcia.
Ponadto, jestem osobą pamiętliwą. Pamiętam szczegóły. Potrafię też wyciągać wnioski. Analizuję i jestem dobrym szpiegiem. Z tym, że niektórym się wydaje, że są błyskotliwi, natomiast zostawiają po sobie wszędzie trop. Czasem takiego kogoś zdradzi słowo.
Nie będę moderowała komentarzy, ani wstawiała weryfikacji obrazkowej. Nie o to chodzi. chce tylko, żebyś, trollu, wiedział, że ja wiem. To mi w zupełności wystarczy. Gryź się ze swoim malutkim poczuciem wartości sam. Kiś się w swoim własnym sosie, bo nie zamierzam więcej poświęcać Tobie czasu. Jeśli sprawia Tobie przyjemność dokopanie komuś, bo wydaje Ci się, że jesteś nierozpoznawalny, to kop. Znam takich, którzy zaliczyli sieciowy, a co za tym idzie i realny ostracyzm. Właśnie za trollowanie i stalking.
Wydawało się tej osobie, że jeśli wszędzie będzie anonimowa, albo będzie zmieniać nicki, będzie niezwyciężona. A tu figa. Wszystko wyszło na jaw. I ta osoba jest najbardziej poszkodowana. Nie ci, po których jeździła bez opamiętania.
I Tobie, drogi trollu, życzę tego samego.

A to specjalna dedykacja:
Oddział Zamknięty - Bobby X



62 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Trzeba, trzeba :)
      tylko co ja mam teraz napisać, jak jestem zdemaskowana ;PPP

      Usuń
    2. Dokładnie. Tyle tylko, że jeśli to ktoś, kto ma zwoje zakręcone w drugą stronę albo wywodzi się od innej małpy to to do niego nie dotrze. Ale tu chyba dotarło, bo ucichło.

      Usuń
    3. Kochana, ty się nie ukrywasz, prawda? Nie hejtujesz, nie obrażasz i nie zmieniasz nicków. Nie kwalifikujesz się do śledzenia, przykro mi :)

      Usuń
    4. Dzieweczko, czy ucichło to się okaże. A ta osoba jest nie tylko tu. W wielu innych miejscach :)

      Usuń
    5. tak chciałam tylko zażartować sobie :)
      Pozdrawiam i spokojności życzę :)

      Usuń
    6. Wiem :) Pozdrawiam również :)

      Usuń
    7. Wiem, że nie tylko tu. Ale w tych dwóch miejscach nie ma. Właśnie zjadłam Twoje zdrowie tym, co Ty wiesz, a ja mam na myśli. Przesyłkę dostaniesz po majówce, chyba, że uda mi się wcześniej... :D

      Usuń
    8. :D Poczekam cierpliwie. Oraz na zdrówko! I humorek!

      Usuń
  2. brawo Natthi, tak trzeba, bez obrażania ale stanowczo :) ..i niech ONE WIOM, te trolle, że My wiemy i mamy ich w głębokim poważaniu... spokojnej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie obrażam. Mam w ręku dowody. A więc przewagę. Oraz na tyle olewczy stosunek do pseudomędrców wiedzących lepiej, że nie spędza mi to snu z powiek.
      Miłej :)))

      Usuń
  3. Niestety, przenosząc się z Onetu na Blogspot popełniłam błąd. Przez chwilę prowadziłam dwa blogi równoległe (wtedy, gdy była awaria) i ponieważ na Onecie zamieszczenie komentarza graniczyło z cudem, przekierowałąm komentowanie na Blogspot. No i pociągnął się za mną cały ogon Onetowego smrodu. Do dziś z nim walczę w poczcie (nawet adres już usunęłam z widoku publicznego), natomiast moderowanie dało mi wytchnienie. Nie interesuje mnie, kto jest kim i wisi mi, jakie ma IP. Chodzi tylko o to, żeby mi nie zaśmiecał blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frau, gdyby to była osoba nikomu nie znana, to kij z tym. Ale to osoba niektórym znana. Zastanawia mnie jak mały móżdżek ma i jak wielkie ego, że uważa, że nikt się nie skapnie.
      Ja mam w nosie moderowanie, wyłączanie komentarzy i inne działania. Jak na razie to jeden, podwójny przypadek kretyńskiego zachowania, więc nie wymaga moderowania i prowadzenia czystki.
      IP, miasto, operator, informacje przydatne w walce ze stalkingiem, czyli nękaniem, który w tym kraju, całe szczęście, podlega prokuraturze.

      Usuń
    2. Nat, czyli, że co? Trollem jest ktoś kogo znamy???

      Usuń
    3. Tak. Nie wiem, czy miałaś styczność. Ale tak.

      Usuń
    4. Wierzyć się nie chce!!!!!! Jakie frustracje w ludziach siedzą, że robią coś takiego????!!!!!!
      Nie, ja nie miałam styczności, ale u Ciebie widziałam kilka razy "życzliwe" komentarze. Na to trzeba chyba reagować jak na panów, którzy pod połami płaszcza chowają straszaki i straszą znienacka :)....ignorować!

      Usuń
    5. Jak widać siedzą. I myślą, że są niewykrywalne.
      Co najlepsze, nie tylko u mnie i nie tylko mnie :)

      Usuń
    6. Nat, a może by zdemaskować publicznie??

      Usuń
    7. Poczekamy, zobaczymy. Na razie mam 4 trollowe nicki i dwa blogowe :)

      Usuń
    8. też jestem za zdemaskowaniem!!!!

      oraz jestem pod wrażeniem Twej historii informatycznej))))

      Usuń
    9. A tak jakoś wyszło :)
      Zdemaskuję, przyjdzie na to czas :)

      Usuń
    10. Ale jeszcze raz mnie uświadom, ten Troll to ktoś kogo znamy pod normalnym nikiem np. Mamma Mia, który co jakiś czas z pobudek najniższego kalibru, pisze wredne komentarze pod innym nikiem??? Czy to ktoś kto pod tym normalnym nikiem nie udziela się akurat na Twoim blogu?

      Usuń
    11. Nie, u mnie nie występuje pod swoim obecnym nickiem. Ale gdzie indziej tak.

      Usuń
    12. boję się zapytać czy go u mnie nie widziałaś :)

      Usuń
  4. Jakoś mi się określenie "istoty ulotne" miło kojarzy. Z duszkami. Nie z trollami, szkodnikami blogosfery.

    Ps. znowu jestem niedoinformowana. To troll Ci się zalągł? Wywalić na zbity pysk z bloga albo zwyczajnie udawać,że stwora nie ma.Trolle najmocniej wnerwia jak się je ignoruje.

    mła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to, ignorować wredne istoty, karmić się nie będą miały czym i pozdychają :)

      Usuń
    2. Wiesz, ma u mnie nick elf i layla... a ulotne, bo..ulecą :)

      Usuń
    3. Mamma, taki mam zamiar, stad jeden post na ten temat, komentarze żyją swoim życie, ale aktywność gdzie indziej jest też wkurzająca:) Dlatego też zobaczymy jak rozwinie się sytuacja:)

      Usuń
  5. Mój ostatni trollek jaki się ujawnił jakieś kilka tygodni temu napisał mi coś mniej więcej w tym guście: "Ale mnie irytuje Twoje pisanie.. tak bardzo ,że chciałabym Cię poznać, żeby sprawdzić czy jesteś tak samo wkurzająca w realu".
    Normalnie rąsie mi opadły:) masochistyczny stwór... co lubi się irytować:)Negatywne emocje takich nakręcają... chore to ale niestety tak z trollami jest.

    Jakie takiemu wytłumaczyć, że jak się nie podoba to poszedł won na inne podwórko? Nie da się. Szkoda czasu bo do trolla i tak nic nie dotrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Ale jeśli ktoś, nie znając, wytyka braki w wykształceniu, ściąganie tematów i inne podobne, i robi to w kilku miejscach, to już nie jest trollowanie, jednorazowe. To już jest wojna:) A ja lubię wygrywać.

      Usuń
    2. Jakbyś posiłków potrzebowała, wzywaj :)

      u mnie się nie zalegną, bo moderuję, uffff....

      Usuń
  6. Nie warto iść na wojenkę przeciw trollom. BO chociaż walkę bez wątpienia wygrasz to i tak marna z wygranej satysfakcja. Tylko zwycięstwo z przeciwnikiem równym albo mocniejszym od siebie daje zadowolenie.Troll jest jak upierdliwa mucha co bzyka koło ucha:)
    Wystarczy machnąć ręką..albo łapką na muchy.:)

    Ale post niniejszy popieram gdyż jest z rodzaju "warning".


    mła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też na razie tylko post.
      mła:*

      PS: Ty irytująca? Normalnie nie wierzę:)

      Usuń
  7. Jesoo, Natu, jak dobrze, że napisałaś tę notkę. Ja nie jestem koksem w te klocki, ale widzę w statystykach na naszym firmowym blogu, że wracają ci sami czytacze, i tak mnie zastanawia, czy tylko aby poczytać, czy żeby kopiować i publikować dalej, pod innym nickiem lub nie daj Bóg nazwiskiem, bo wiedza Teda jest unikalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy blogach firmowych polecam płatne, niestety, narzędzia do analizy ruchu sieciowego. Pełnego. Bodajże można śledzić też zdjęcia i tekst.

      Usuń
  8. A kto Cię nachodzi ??? Komu dać w twarz??? No chyba, że chodzi o mnie:) Bo też często bywam, to wtedy kiepsko,...upsss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W twarz to może niekoniecznie :) I nie o bywanie chodzi...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ktoś z rozwielokrotnieniem jaźni :)))

      Usuń
  10. Powinnaś się cieszyć, że komuś maluczkiemu tak zajmujesz życie - swojego nie ma, to choć komuś innemu skubnie ;))) A tak serio, to teraz już nie wyobrażam sobie mieć otwartego bloga, żeby byle łachudra mogła mi wleźć i chlusnąć. Moderacje to też nie to, bo nie chodzi o komentarze, tylko o sam fakt czytania, było nie było, rzeczy o moim życiu. Może i śmiesznie brzmi "prywatność" w sieci, ale jednak blog zamknięty to jakaś forma blokady przed masą znikąd. Kto jest fajny i chce wejść, wejdzie, a kto nie jest, cmoknie klamkę. Ale tak czy siak zazdroszczę wiedzy z dziedziny śledzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ken, nie wszystkie blogi to pamiętniki, na których publikuje się sekrety z własnego życia. Natt chyba jakichś wstrząsających tajemnic światu nie powierza.

      Usuń
    2. Wiesz, do niedawna cieszyłam się z tego, że sami fajni ludzie tu przychodzą, komentują, mogę na nich liczyć i jest świetnie. Niestety, komuś konkretnemu to nie pasuje. Więc zagramy w konkretną grę.

      Usuń
    3. A kto mówi o sekretach? Piszesz, że masz pracę - groszorób, materialistka, która nie zna życia, wielu nie ma pracy (częsty tekst pod notkami, w których się narzeka na szefa czy zarobki). Piszesz, że nie masz - nieudacznik życiowy. Masz męża/chłopaka/partnera - mamy ci zazdrościć, kogo to obchodzi? Piszesz, że nie masz - jesteś pasztetem, którego nikt nie chciał. O czymkolwiek by się nie napisało, zawsze kogoś ukłuje w dupę. Frau, sama wiesz jak to jest, bo wielokrotnie zlatywała Ci się na blog masa szarańczy z polecanki. A nie pisałaś nie wiadomo jakich kontrowersji, tylko zwyczajne notki o swoim życiu i opiniach. Tylko, a wystarczy.

      Usuń
    4. Może ja mam większą odporność? W gruncie rzeczy opinie ludzi, z którymi nigdy nie będzie mi po drodze, zwisają mi i powiewają. Pilnuję tylko, żeby mi nie fajdano na blogu, bo wtedy i ja mogę się pobrudzić. Już mi się nie podoba sytuacja pyskówki, która się u mnie wywiązała. Obserwuję i jeśli pójdzie o krok za daleko (chyba mimo wszystko nie pójdzie, wygląda na to, że było to krótkie spięcie), to będę interweniować.

      Usuń
    5. Może, pewnie masz po prostu silny charakter. Ale sporo fantastycznych blogów zostało zadeptanych i zaplutych przez frustratów, którzy pluli, bo chcieli choć w taki sposób zaistnieć. Współczuję im miałkości życia, ale bardziej współczuję blogerom - miłym ludziom, których jedyną winą było to, że prowadzili popularny blog. Ja zamknęłam swój, bo wlazło mi na niego kilku kretynów z reala. Teraz mam kontrolę nad tym, kto mnie odwiedza i czuję się swobodnie. A fajdanie na blogu fajne stanowczo nie jest - dlatego trzeba przypominać, że Ty masz w ręku miotłę i jeśli będzie trzeba, pozamiatasz swoje podwórko :)

      Usuń
    6. Frau, nie chciałam wywoływać u Ciebie pyskówki, zaprosiłam do rozmowy na moim blogu ale nie skorzystano z zaproszenia bo... no właśnie, dlaczego?... i choć nie czuję się winna całej sytuacji, to przepraszam bo mnie na to stać...

      Usuń
    7. Ależ Frytko, ja nie mam pretensji. Trzymam tylko rękę na pulsie, aczkolwiek sądzę, że burza minęła.

      Usuń
    8. Minęła, ponieważ ktoś został rozszyfrowany, rozpoznany i brak mu argumentów. Ten post jest z dedykacją dla tej właśnie osoby.

      Usuń
  11. Jesteście sławne :D Macie swojego własnego prześladowcę :) Mogę prosić, Gwiazdy, o autograf?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy! Inwestycja na przyszłość. Jak już napiszę książkę, sprzedasz za grubą kasę i będziesz bogata :D

      Usuń
  12. Faksem? Mailem? Osobiście? Zapraszam na Święto Paniagi, będę rozdawała pod kościołem. Za "co łaska" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bym tam wolała osobiście :) Bo uścisk dłoni też się liczy.

      Usuń
    2. No to zapraszam - uścisk dłoni to nawet gratis :)))

      Usuń
  13. Natt, domyślam się, o kim piszesz. Ta osoba nie potrafi uruchomić logiki, na którą tak często się powołuje i brnie w trolling, by wyrównać rachunki za gorzką lekcję u Malawiarta (post "Gacie Biebera"). Zaatakowała Ciebie, i Frytkę, mnie dopaść nie mogła, ponieważ nie prowadzę bloga. Jej działanie w blogosferze jest znane, swego czasu brylowała na założonym przez siebie antyblogu (Alternatywa dla Wron), gdzie z dziką satysfakcją ośmieszała pewną panią z nadwagą. Czyniła to w sposób wyjątkowo wulgarny i chamski! Uciekła stamtąd (ośmieszona, całkowicie skompromitowana) i rozpoczęła karierę jako Deva, obecnie publikuje pod nickiem Amber. To sfrustrowana, zakompleksiona nauczycielka śpiewu, która lubi obrażać innych, oczerniać, trollować, zmieniać swe wirtualne tożsamości, taka "wszystko.wiedząca" baba bazarowa.
    Pozdrawiam, Anna
    PS Nie musisz się jednak Jej obawiać, to tchórz, niewykluczone, że za chwilę zniknie, by powrócić pod innym nickiem. Jak zwykle poinformuje o tym fakcie swych rozlicznych czytelników (sztuk dwie: Wolanda i Frau) i "zabawa" będzie trwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jej nie obawiam. Jestem odporna na idiotów. Śledzę jej komentarze i znam mechanizm, którym się posługuje. Przytakuje tylko ulubieńcom, innych gnoi. A także zmienia swoje zdanie pod wpływem wypowiedzi swych, jak to pięknie ujęłaś, rozlicznych czytelników.
      Dziękuję Ci za tę wypowiedź, nie muszę już nikomu pokazywać palcem, kto jest kim.
      Pozdrawiam, Anno.

      Usuń
  14. Dobrze, że podjęłaś ten temat, może się w końcu Amber nawróci i zrozumie, iż nie wolno bezkarnie używać sobie na innych w sieci, korzystając z tzw. anonimowości. Trafiła na twarde zawodniczki, bo zwykle na celownik brała osoby, nad którymi czuła przewagę. Do dziś nie potrafię pojąć, jak podłym trzeba być człowiekiem, żeby zabłocić blog kobiety, której jedyną wadą była nadwaga i nieumiejętność ułożenia sobie życia z mężczyzną.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, że ktoś, kto sam ma kompleksy i nie wiedzie mu się zbyt dobrze, dowartościowuje się kopiąc po kostkach innych. To nie jest podłość nawet, to zawiść, żal i złość, że ktoś ma siłę, jest szczęśliwy. Taki stan należy leczyć.
      Mi też próbowała dociąć komentarzami o moim związku, ale szybko uciekła z braku argumentów. Odważyła się zaatakować mnie na innych blogach i myślała, że bezkarnie może sobie tu wejść i jeszcze pojątrzyć. Ale bardzo źle trafiła, bardzo.
      :))

      Usuń

Jeśli zechcesz podzielić się swoim zdaniem - będę wdzięczna. Nie obrażaj nikogo, a Ciebie również nikt nie obrazi.