środa, 2 września 2026

[549]. Kaszka manna.

[Wpierniczam nocą kaszę mannę z brzoskwiniami. Ot, taki wybryk. Zachciało mi się, to poszłam i ugotowałam. Przypomniały mi się kaszki gotowane dla mojej siorki, miałam 10-11 lat. Uwielbiałam wyżerać kluchy, które robiły się z kaszy, kiedy nie mieszałam wystarczająco. Nie muszę mówić, że specjalnie nie mieszałam, prawda? Rondelek był niebieski, nakrapiany biało. 
Ale nie chciałam o nocnych przekąskach.] To było kilka dni temu. 

No dobra.
Droga redakcjo.
Mam 15 lat. Ostatnio zauważyłem, że mój penis we wzwodzie..
Stop! Nie czytaj tego!

Tośka jest tylko jedna.
Żulewska jest świetną aktorką i mogłaby być Judytą, ale nie Tośką.
Inba zatacza coraz większe kręgi.
Jestem team Jabłczyńska. 
Straciłam resztki szacunku do Grocholi, a Szelągowska wczoraj przeszła samą siebie w passive aggressive. 
Obserwuję sobie zboczku to wybijające szambo, słucham podcastów, oglądam rolki i mi, jako mi, jest zwyczajnie smutno. 

Świat rzeczywiście skręca ku upadkowi. Może już nawet upada. 
Wszelkie sensacje obnażają jakim gatunkiem fauny jesteśmy. Bez względu na nację, miejsce na ziemi i stopień wykształcenia. Azjatyckie wykluczanie i degradowanie gwiazd osiąga szczytowe miejsca w rankingu. Obserwowałam aferę z moim ulubionym, jednym z wielu, aktorem, Kim Soo Hyun'em. Od początku czułam, że to grubymi nićmi szyta akcja. Bo nagle, po samobójstwie aktorki z jego agencji aktorskiej, wywleczono jakieś wyssane z palca historie między innymi o seksie z nieletnią, o tym, że to on doprowadził do jej śmierci. Zlinczowano go na oczach całego świata, firmy pozrywały kontrakty, zaczęły się sprawy o odszkodowania itp. Miesiąc po wybuchu afery zwołał konferencję, na której powiedział, że odpowie za to co faktycznie zrobił, ale nie będzie odpowiadał za to czego nie zrobił. Logiczne. To pierwszy celebryta, który postawił się światu. Udowodnił, że jest niewinny. Zajęło mu to trochę czasu, ponad rok, ale wrócił z tarczą. Wygrywa kolejne procesy o odszkodowania. Największy oszczerca, który to wszystko wywołał siedzi w więzieniu. 
Widziałam też ogromną falę wsparcia z całego świata. Sama podpisywałam petycję do Disneya w sprawie wstrzymanego serialu. Przez cały ten czas, od pierwszego dnia, we wszelkich miejscach widać było ogromne wsparcie fanów.
Miałam w tym udział.
W sprawie Tośki nie włączam się w ten nurt. 
Ale mi zwyczajnie przykro. Nie obejrzę tej ekranizacji. 

A u mnie jesień. W końcu pada. 17 stopni. Można zacząć żyć. Koniec wegetacji. 
W końcu usunę lodówkę ze środka pokoju. Bo stoi już miesiąc i czeka na moje ogarnięcie. 
Tak, nie mylicie się. Mam. Lodówkę. Na środku. Pokoju. 




11 komentarzy:

  1. Nie bardzo rozumiem przekonanie zwolenników J.J. o tym, że skoro była świetna (a była?) jako Tośka-15, to będzie też świetna jako Tośka-40. I nie żebym coś do niej miała, bo mało znam jej dorobek aktorski, tak samo jak bardzo mało znam dorobek A.Ż. Chcę tylko powiedzieć, że ta cała nagonka na obie plus akcja przeciwko Grocholi i wszystkie wypowiedzi ekspertów z K.K.-P. na czele, to albo świetny chwyt marketingowy, który już nakręca lajki filmowi nim jeszcze powstał, albo ludzie do reszty zwariowali, żeby aż takie obozy tworzyć 🤔😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę powiedzieć za siebie. Ponieważ to jest Nigdy w życiu - 20 lat później, to skoro gra Stenka, Żmijewski, to dlaczego nie miałaby Jabłczyńska? Naturalnie się postarzeli wszyscy. I dla mnie J.J. Była świetną Tośką. Żulewska jest, jak dla mnie, zbyt poważna. Ona i głosem i twarzą raczej mogłaby zastąpić Stenkę. Nie wiem, może i będzie dobra w tej roli. Ale już raz popełnili błąd. Ja wam pokażę! było mierne. Cała obsada inna. Gdyby pociągnęli potencjał aktorski z Nigdy, byłoby o niebo lepiej. To oczywiście moje zdanie, mogę się mylić. Nie wiem czy to chłyt. Możliw. Ale raczej zwyczajny wkurw i żal. I wcale się nie dziwię.

      Usuń
    2. Tak, ten myk z zupełnie inną obsadą w "Ja wam pokażę!" to była totalna pomyłka. 🤦‍♀️

      Usuń
    3. I na dodatek wymuszona przez Grocholę. Więc to mówi samo za siebie.

      Usuń
  2. dopiero co odsłuchałam książkę te 20 lat później, no uśmiałam sie owszem. letnio wakacyjnie :-) ale nie wiem czy nie szkoda czasu na ekranizacje, skoro tak piszesz. ja nie wiedziałam nawet że jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku dni wiem, bo się zrobiła afera. Nie czytałam, nie wypowiem się. Grocholi nie lubiłam jako pisarki, nie porywały mnie jej książki. Ale Nigdy w życiu było fajnym filmem. Lekkim, z dobrą obsadą i śmieszny. I na tym koniec jak dla mnie.

      Usuń
  3. W ogóle nie jarzę tych afer i bardzo mi z tym lepiej, niżbym się interesowała. I tak nie jest mi do śmiechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od dupy strony, znaczy od końca dostałam tą aferą. I pośledziłam ciut, bo lubię wiedzieć. Wydałam opinię w skali mikro i na tym zakończyłam. Nie do śmiechu z powodu szkoły, czy inszych okoliczności?

      Usuń
    2. Z wszystkich powodów naraz.

      Usuń
  4. A mnie ten spór jakoś obszedł. Niech się tam siłują jak muszą.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zechcesz podzielić się swoim zdaniem - będę wdzięczna. Nie obrażaj nikogo, a Ciebie również nikt nie obrazi.