poniedziałek, 26 stycznia 2026

[532]. Przeszukanie.

Moje dawno niewidziane w głowie poczucie prawilności wróciło z impetem. 
Moja prawilność to przymus tłumaczenia i dowodzenia racji i prawdy. Cecha ze spektrum, która mocno towarzyszyła mi od dzieciństwa. Branie na serio rzeczy, które były żartem, dokładne odtwarzanie innych rzeczy, zagubienie, gdy czegoś nie wiedziałam na tip top. 
Moje zamaskowanie osiągnęło oczekiwany rezultat w postaci wycofania, blokady i głębokich oddechów. 
Naprostowywanie rzeczy to nie popisywanie się wiedzą. Raczej próba pokazania, że coś jest inne niż ludzie sądzą że jest. Zagmatwane, ale nie umiem opisać tej potrzeby wyłuszczenia, emocji, toku myślenia. 
Wyciszyłam to, bo rozumiałam absurdalność mojego zacięcia i zakręcenia na punkcie danej rzeczy, czy wiadomości. 
Przykładem opisującym to najlepiej było udowodnienie mojemu przyjacielowi, że piosenkę Time of my life śpiewa Bill Medley i Jennifer Warnes. Po pół roku go dopadłam z kasetą, żeby mu pokazać. Spojrzał na mnie jak na idiotkę. Ale właśnie to jest to, że pamiętam słowo w słowo coś sprzed długiego czasu. 
Czasem to było silniejsze ode mnie, ale opanowałam samokontrolę. 
Myślę, że ta moja cecha sprawiła, że posiadłam ogromną wiedzę na każdy temat. Powierzchowną, ale ogromną. Czyli jestem tą, która wie wszystko. (tak, to autoironia, choć faktycznie wiem dużo).
No i nastało dzisiaj.
Trafiłam na zdjęcie zestawione z dwóch. Typu przed i po. Ale na pierwszy rzut oka, bez specjalnego zagłębiania się widać, że to dwa różne miejsca. 
I przeszłabym obok bez zagłębiania, ale przeczytałam komentarze. No i mnie się coś zrobiło. Zagotowało. Zbuntowało. Poczuło nieodpartą potrzebę udowodnienia, że twórca posta do tego zdjęcia myli się, bo ja wiem lepiej.
Zrobiłam krótki research. To też umiem bardzo dobrze. Serio, kilka kliknięć i już wiedziałam. Że to dwa różne miejsca, chociaż na jednej plaży, bardzo podobne, ale inne. 
Napisałam więc komentarz, wstawiłam zrzut z mapy google i ... czekam na lincz.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli zechcesz podzielić się swoim zdaniem - będę wdzięczna. Nie obrażaj nikogo, a Ciebie również nikt nie obrazi.