Nastąpił ten dzień, kiedy moje "maleństwo", które przerosło mnie i resztę o dużo centymetrów.. A trafiły do mnie zdjęcia jak miał 10 dni. Toż to ważyło niecałe 2kg i było mniejsze niż moje przedramię. Smoczek był wielkości połowy twarzy. I o.
Ale dobra. Od początku.
Introwertyk, AuDHD (po diagnozie), z trudnościami w nawiązywaniu nowych znajomości (ale tylko w Polsce). Trochę się martwiłam. Trochę mnie zastanawiało jak to będzie.
Oczywiście my sobie robiliśmy heheszki typu kto cię zechce, nie wkurzaj mnie i znajdź se babę, a jak nie to chłopa, noś gumki ze sobą i inne podobne. W obie strony żarty, ale też i wiele przegadanych godzin.
No i stało się.
Zastanawiam się, czy iść zdjąć drzwi i naoliwić zawiasy, czy radio włączyć.
Pies płacze pod drzwiami. Bo nie chcą go wpuścić.
No.
Sam mi napisał kilka dni temu, że stało się, ma dziewczynę.
Dzisiaj pojechaliśmy po nią i przytargaliśmy do nas. Zapozna się z całą rodziną, bo jutro wpada córa.
No taka motywacja, że aż posprzątaliśmy.
Z tego całego wrażenia zapomniałam o czym chciałam napisać.
Jak sobie przypomnę, to naskrobię.
Dla atencji zdjęcia z moich wypraw. W różnym czasie.
Alcester - ozdoba ronda
A to niebo gdzieś w Oxfordshire
Chcecie więcej?


Pierwsze koty za płoty, rzec by można 😉😄
OdpowiedzUsuńNie wiem jak to powiązać z kotami i płotem, ale no. Jest śmiesznie, haha
Usuń😄
UsuńWięcej, więcej... dzisiaj z córką wspominałyśmy dziewczyny syna/brata, bo jedną, to bardzo lubię, bardzo.
OdpowiedzUsuńNo to pierwsza jest. Czasem wspominam chłopaków córki :)
Usuń