Otóż dopadła mnie ta wredna suka. Depresja. A właściwie pomieszanie z menopauzą i AuDHD.
Trzyma już jakiś czas.
Do tego chata nie ogarnięta ciągle. Widzę i wiem, że trzeba, ale brakuje mi sił. Umyłam dzisiaj lodówkę, a to sukces. Szuflady dalej leżą w wannie i czekają na umycie. No i kij z nimi. Jutro.
Sen rozregulowany na maksa. Mogę zwalić na nocne oglądanie lądowania na Pacyfiku, ale kogo chcę oszukać, jak wszem i wobec wiadomo, że siedzę, oglądam i ryczę na dramach i BL-kach.
Wracam do oglądania.
Wrócę po remamęcie.
Przytulam :*
OdpowiedzUsuńNatt, za wszelką cenę broń się przed tą francą! Choruję na nią od wielu lat (zbyt wielu!), a uwolnić się z jej szponów jest cholernie trudno. U mnie to całe lata farmako- i psychoterapii.
OdpowiedzUsuńPrzytulam, trzymam kciuki i posyłam całe wagony ciepłych myśli. Trzymaj się, ja Cię nie puszczę!
No co ja Ci mam napisać? Jak potrafisz, poproś o pomoc. Szkoda głowy i ciała. Przytulam, a i Ty się przytul❤️
OdpowiedzUsuńNatt, wracaj 😭
OdpowiedzUsuńCzekam, czekam 💖
OdpowiedzUsuńJakby co, to wiesz. Jestem.
OdpowiedzUsuń