Otóż dopadła mnie ta wredna suka. Depresja. A właściwie pomieszanie z menopauzą i AuDHD.
Trzyma już jakiś czas.
Do tego chata nie ogarnięta ciągle. Widzę i wiem, że trzeba, ale brakuje mi sił. Umyłam dzisiaj lodówkę, a to sukces. Szuflady dalej leżą w wannie i czekają na umycie. No i kij z nimi. Jutro.
Sen rozregulowany na maksa. Mogę zwalić na nocne oglądanie lądowania na Pacyfiku, ale kogo chcę oszukać, jak wszem i wobec wiadomo, że siedzę, oglądam i ryczę na dramach i BL-kach.
Wracam do oglądania.
Wrócę po remamęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli zechcesz podzielić się swoim zdaniem - będę wdzięczna. Nie obrażaj nikogo, a Ciebie również nikt nie obrazi.