Powinnam już napisać, że mam pracę, i w ogóle. No to jeszcze nie mam. Ale już blisko, tak myślę.
Łażę codziennie po agencjach, znam już wszystkie rodaczki tam pracujące. Chodzę codziennie, bo trzeba wydeptać ścieżki, pokazać się i przypomnieć, że ja to ja i że czekam w blokach startowych.
Wydawałoby się, że z dnia na dzień będę więcej rozumiała tych okrągłych wyrazów i posiekanym akcentem, ale chyba jest zupełnie odwrotnie. Rozumiem coraz mniej. Chociaż to też nie tak. Zauważyłam, że skupiam wszystkie zmysły na osobie, która do mnie mówi i jest ok. Ale nauczyłam się prosić o powtórzenie i mówienie wolno. Za to ja, jak się nie zatnę, to mówię ładnie (w moim mniemaniu oczywiście) i zrozumiale. Czasem rozmowa wygląda tak, jak przez internet przy kiepskim połączeniu: ktoś mówi, leeeeeeci to do mnie światłowooooodemmmmmm, odbieram, przetrawiam i odpowiadam. Trwa to o dwie sekundy za długo, ale działa.
Gorzej, jeśli to są staruszki na przystanku.
Jedna opowiedziała mi pół swojego życia w 10 minut, druga najpierw wyhaczyła mnie w drodze na przystanek prosząc o sprawdzenie czy zamknęła drzwi. No ja mam na czole coś pewnie takiego, że wszyscy mnie zagadują na przystankach. Albo wyglądam jak autochton, bo w Birmingham kobieta pytała mnie o drogę.
Także robię furorę.
No ale cóż. Chciałam, to mam.
Przychodzą jednak chwile zwątpienia.
ej no, teraz będziesz wątpić? teraz?... trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńTeraz już nie mogę, wiem. I nie wątpię. Tylko wiesz...
UsuńCierpliwości. Nieraz życie nas zaskakuje i to pozytywnie.
OdpowiedzUsuńCierpliwość mam, ale czasem aż skręca...
UsuńMówisz.
OdpowiedzUsuńRozumiesz.
Działasz.
Szacun.
Wykonałaś wielki skok (małymi, choćby było ich wiele, nie przeskoczyłabyś przepaści).
Cierpliwości.
Efekty zaraz przyjdą.
Ja wiem i Ty wiesz.
Trzymam niezmiennie ❤
Bałam się, że się zablokuję, bo przecież ja się wstydzę. Ale tu przestałam się wstydzić, zaczęłam się mobilizować i trudno, że przekręcam, za to jak pięknie literuję imię i nazwisko!! Ha!
UsuńOraz wiem i dziękuję bardzo :*